Bez przypinania łatek
Niegroźny z pozoru żart, który wypowiadamy w stronę naszego dziecka może mieć bardzo duże i negatywne znaczenie. Dlatego uważajmy, co mówimy.
Sami z dzieciństwa pamiętamy, jak zdażyło się nam usłyszeć coś negatywnego o sobie. Niby w żartach do nas lub do kogoś innego nasi rodzice rzucili coś o tym, że mamy krzywe nogi albo za duży brzuch... Pomyślmy teraz, czy te słowa nie były naszym przekleństwem przez długi czas. A może jeszcze dziś mamy z tymi słowami problemy. Jeśli tak – łatwiej powinno nam przyjść zrozumienie, jak bardzo musimy uważać na to, co mówimy naszym dzieciom.
Tym bardziej, że od wczesnego dzieciństwa dziecko chłonie nasze słowa i jednocześnie nie lubi czuć się, jak na arenie cyrkowej – oglądane przez wszystkich, oceniane i nie daj Boże krytykowane. Dlatego jeśli zamierzamy omówić z kimś jakiś problem z wychowaniem naszego potomstwa - nie mówmy tego przy nim.
Warto także pamiętać o unikaniu innych sytuacji. Takich, które kreują u dziecka lęk, przylepiają etykiety bałaganiarza, tchórza, beksy, czy takich, które wytwarzają w naszym dziecku przekonanie, że jest gorsze od innych. Klasycznym przykładem jest zdanie: „Kasia sama się ubiera – a Ty?”. Wzmaga ono w dziecku jedynie potrzebę walki o uznanie w oczach rodziców. Zmotywować możemy inaczej: „Jeśli budujesz tak wspaniałą wieżę na pewno poradzisz sobie takżę z koszulką”.
Żadnemu dziecko nie pomogło jeszcze wytykanie, że często płacze albo nie radzi sobie z jakimiś wyzwaniami. Nawet, jeśli wydaje nam się, że powody takiego postępowania są banalne nie możemy dziecku nic wytykać. Musimy je wspierać i być przy nim w każdej sytuacji.
Przylepianie etykiet powoduje, że dziecko wcześniej, czy później zaczyna myśleć tak o sobie – jak rodzice mówią o nim. „Ech, ale ze mnie bałaganiara” - pomyśli. Czy w taki sposób uda nam się jednak ogarnąć chaos w dziecięcym pokoju. Raczej nie. Trzeba wspólnie z dzieckiem budować poczucie, że jest ono w stanie samo posprzątać swój pokój.
Uważajmy na to, co mówimy. Słowa mogą w tym wypadku mieć kolosalne znaczenie dla przyszłości naszego dziecka.
Podobne tematy
O tym rozmawiacie
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(1)
Pamietam te bilanse - wszystkie dzieci zgromadzone w gabinecie pielęgniarki, każą ściągac koszulki, nie patrzą na to że człowiek się wstydzi - to była dla mnie trauma dzieciństwa. Zero prywatności i intymności.
-
(2)
ja też chciałabym skorzystać ze szkołu rodzenia. tylko czy to jest płatne? czy trzeba jakieś skierowanie od lekarza, czy po prostu można z marszu pójść tam i się zapisać?
-
(2)
ja mojego malca nie mogę położyć śpać, jak tylko dotknie ciałem materaca na łóżeczku zaczna się koncert przypominający ciężki metal... JEstem zrozpaczona i zmęczona!!!1
-
(2)
moje maluchy kochają dostawać... owoce:D cieszy mnie to bardzo, nie ciągnie ich jakoś tak do slodkości. poza tym uważam, że dużą nagroda dla dziecka jet to, że powiem mu, że jestem z niego dumna itd.
-
(4)
ja myślałam, że to tylko ja jestem taki śpioch w ciąży, ale widzę, że jest nas więcej:)
- Start
- Ciąża
- Poród
- Niemowlak
- Wideo
- Wszystkie Kategorie
Wszystkie Kategorie
x- Badania(38)
- Choroby i dolegliwości(178)
- Ciąża(272)
- Gry i zabawy (159)
- Małe Dziecko(190)
- Niemowlak(338)
- Poród(99)
- Prawo(21)
- Przedszkolak(84)
- Przepisy kulinarne(144)
- Strefa mamy(289)
- Szczepienia(32)
- Wychowanie(195)
- Zdrowe żywienie(94)
- Życie rodzinne(205)























Dodaj komentarz