Gadżet, który pozwoli ci kontrolować temperaturę twojego dziecka
Niedawno była mowa o pomysłowym gadżecie, rozpoznającym płacz dziecka. Dziś idziemy krok na przód. Gdy już nasz przydatny gadżecik poznał się na dziecku i stwierdził, że jest chore i ma prawdopodobnie gorączkę, wkroczyć powinien następny, niezbędny w naszej apteczce sprzęt – termometr. Rozpalone i płaczące dziecko trzeba choć wstępnie zbadać. Po dotknięciu policzka czy czółka możemy się tylko domyślać, że ma podwyższoną temperaturę. Dziś przedstawiam mały termometr z alarmem gorączki!
Co to takiego?
To urządzenie, będące przedmiotem marzeń każdej matki, która ślęczy nad chorym dzieckiem przez kilka kolejnych dni i nocy. Dzięki niemu nie będziesz się musiała stresować własnym snem – nawet jeśli zaśniesz, a dziecko znów zacznie gorączkować, alarm z pewnością cię obudzi. To bezprzewodowy termometr, który pozwala kontrolować nieustannie stan twojego dziecka. Składa się z dwóch części – malutkiego czujnika zakładanego na pieluszkę lub majteczki dziecku oraz monitora, na którym wyświetla się aktualna temperatura malucha. To ostatnie oczywiście wędruje do rąk rodzica. Możesz ustawić sobie odpowiednią granicę temperatury – granica, po przekroczeniu której będziesz interweniować. Na przykład: ustawiasz 37 stopni. Jeśli dziecko zagorączkuje wyżej, włączy się alarm. Sprzęt mierzy temperaturę co 10 sekund, także jego precyzyjność jest duża. Zakres pomiaru to 43 stopnie, ale oczywiście nikt nie oczekuje, że jakiekolwiek dziecko będzie bić rekordy. Zasięg odbiornika to nawet 30 metrów, zatem nie musisz siedzieć w pokoju dziecka bez przerwy i co chwilę aplikować maluchowi tradycyjnego termometru. Sytuację możesz kontrolować nawet z drugiego pokoju.
Co daje ten cudowny sprzęcik?
Przede wszystkim spokój. Zarówno tobie, jak i dziecku. Możesz bez stresu i wyrzutów sumienia położyć się spać. Jeśli cokolwiek niepokojącego będzie się dziać – masz swój alarm, możesz wstać i działać! Możesz też podać maluchowi lek, który zbija gorączkę i pójść spać. Gadżet obudzi cię, gdy lek przestanie działać i gorączka znów się podwyższy. Jeśli natomiast twoja pociecha wraca już do zdrowia, możesz spokojnie jeszcze przez 2-3 noce użyć termometru i upewnić się, że niebezpieczeństwo wirusowe jest zażegnane. Poza tym przy wizycie u lekarza możesz dokładnie opisać, jak wyglądała sytuacja, a nawet podać konkretne temperatury o konkretnych godzinach. Sądzę, że lekarz będzie zaskoczony tak dokładnym obrazem.
Co do komfortu fizycznego i psychicznego dziecka, to gadżet ten jest również pro dziecięcy. Nie musisz bez przerwy wkładać maluchowi termometru w pupę i martwić się, czy na pewno to dobry odczyt. Zresztą ciężko mierzyć gorączkę śpiącemu lub wiercącemu się dziecku. Poza tym ten malutki termometr, który zakłada się na pieluchę, jest zamocowany tak, by przylegał do skóry brzuszka. Pomiar jest pewny, a wygoda dziecka nieoceniona. To takie uczucie, jakby miał na sobie małą klamerkę od paska. Nie przeszkadza zatem w spaniu, ani kręceniu się.
Termometr z alarmem gorączki jest sprzętem wymyślonym, aby uprościć trudne sytuacje związane z dzieckiem i opieką nad nim. Można spróbować wykorzystać, prawda?
Podobne tematy
O tym rozmawiacie
Komentarze
ale to chyba po cichu jakoś działa, co? znaczy na tyle głośno, żeby obudzić rodziców, ale nie na tyle, żeby dziecko wybudzić?... ogólnie koncepcja fajna:) a co jak się zmienia pieluchę czy większe dziecko potrzebuje na nocnik?:) znów zakładanie i zdejmowanie?:)
Mam takie cudo. Jest zajebiste. Nastawiam na 38,5, bo ponizej nie podaje lekow. Pika tylko odbiornik, nie nadajnik, wiec dziecka nie obudzi. Nie musze budzic dziecka, ktore dopiero co zasnelo, zeby sprawdzic mu temperature. Nie musze nastawiac sobie budzika, zeby sprawdzic, czy temperatura nie rosnie. Dalam tyle co za termometr do ucha (totalne g*****, na szczescie opchnelam na allegro), a wygoda nieporownywalna. Przy zmianie pieluchy oczywiscie trzeba to zdjac, ale co za problem zalozyc pozniej na nowo? Dzieku odpieluchowanemu mozna zatknąć za majteczki (moj spi w majtkach pod pidzamka) i ewentualnie przytrzymać dolaczonym paskiem, jesli sie wierci.
Dodaj komentarz
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(1)
Pamietam te bilanse - wszystkie dzieci zgromadzone w gabinecie pielęgniarki, każą ściągac koszulki, nie patrzą na to że człowiek się wstydzi - to była dla mnie trauma dzieciństwa. Zero prywatności i intymności.
-
(2)
ja też chciałabym skorzystać ze szkołu rodzenia. tylko czy to jest płatne? czy trzeba jakieś skierowanie od lekarza, czy po prostu można z marszu pójść tam i się zapisać?
-
(2)
ja mojego malca nie mogę położyć śpać, jak tylko dotknie ciałem materaca na łóżeczku zaczna się koncert przypominający ciężki metal... JEstem zrozpaczona i zmęczona!!!1
-
(2)
moje maluchy kochają dostawać... owoce:D cieszy mnie to bardzo, nie ciągnie ich jakoś tak do slodkości. poza tym uważam, że dużą nagroda dla dziecka jet to, że powiem mu, że jestem z niego dumna itd.
-
(4)
ja myślałam, że to tylko ja jestem taki śpioch w ciąży, ale widzę, że jest nas więcej:)
- Start
- Ciąża
- Poród
- Niemowlak
- Wideo
- Wszystkie Kategorie
Wszystkie Kategorie
x- Badania(38)
- Choroby i dolegliwości(178)
- Ciąża(273)
- Gry i zabawy (159)
- Małe Dziecko(191)
- Niemowlak(340)
- Poród(99)
- Prawo(21)
- Przedszkolak(84)
- Przepisy kulinarne(144)
- Strefa mamy(290)
- Szczepienia(32)
- Wychowanie(195)
- Zdrowe żywienie(94)
- Życie rodzinne(205)























No czego to nie wymyślą, żeby wyciągac kasę od naiwnych rodziców... Alarm przyczepiany do pieluchy! Prawie się popłakałam ze śmiechu jak sobie wyobraziłam włączanie takiego alarmu w nocy i te miny przestraszonych rodziców i przede wszystkim dziecka!