Mężczyźni powinni trzymać się z dala od rodzących kobiet
Według brytyjskich lekarzy poród rodzinny nie tylko przyczynia się do tego, że kobiety częściej rodzą przez cesarskie cięcia, a także może prowadzić do rozpadu związku i psychicznego załamania się, tak mężczyzny jak i kobiety. Według profesora Michel Odent kobiety rodzące przy mężczyznach nie tylko bardziej cierpią, ale częściej niż kobiety rodzące tylko w obecności położnej mają skomplikowany i bolesny poród.
Podobne tematy
O tym rozmawiacie
Komentarze
Dodaj komentarz
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(3)
to jest dość poważne zaburzenie
-
(3)
w aptece można chyba dostać jakieś preparaty do pękpka
-
(2)
czesc mam pytanie moja córeczka ma 3mies i sie tak ślini,ma od dzs luzne kupki jest markotna czy to mozliwe ze na ząbki
-
(4)
Niestety w dobie polityki "prorodzinnej" (celowo wzięłam to w cudzysłów, bo jest to słowo dla naszego rządu niezrozumiałe) pracodawcy nadal dyskryminują pracownice, które wróciły po macierzyńskim. Sama właśnie dostałam wypowiedzenie warunków umowy na...
-
(1)
Witam mam problem i prosiłabym o poradę. Mam 22 lata i staram się o dziecko od 3 lat. Przez te 3 lata poroniłam 3 razy,a raz mniałam ciąże po za maciczną co mam w takiej sytatułacji zrobic na jakie badania sie udac ?
- Start
- Ciąża
- Poród
- Niemowlak
- Wideo
- Wszystkie Kategorie
Wszystkie Kategorie
x- Badania(37)
- Choroby i dolegliwości(174)
- Ciąża(246)
- Gry i zabawy (154)
- Małe Dziecko(184)
- Niemowlak(315)
- Poród(95)
- Prawo(21)
- Przedszkolak(82)
- Przepisy kulinarne(144)
- Strefa mamy(280)
- Szczepienia(32)
- Wychowanie(190)
- Zdrowe żywienie(89)
- Życie rodzinne(205)

























Pod warunkiem obecności dobrej położnej - bo ja przy pierwszym porodzie byłam odwodniona (zakazano mi picia i zapomniano o mnie na wiele wiele godzin - baRDZO DOBRY SZPITAL) i to mąż mi pomagał opryskujac twarz wodą w sprayu, to on pilnował bym dostała znieczulenie, o które prosilam, ale postanowiono mi go nie dać, a inna była umowa, majac bóle porodowe nie miałam siły walczyc o to co mi obiecano. Gdybym miała dobra położną, która porozmawiałaby ze mną zawczasu, jak nalezy, o znieczuleniu, pewnie bym go nie chciała. Była taka rozmowa, ale... szkoda słów. Mąż nie byłby mi potrzebny. Wolałabym rodzic sama. By;łam fanką rodzinnych porodów, teraz wydaje mi sie, ze i łatwiej skoncentrować sie, gdy sie jest bez męża i mniej fizjologii w małzeństwie. Z tym, że o dobre połozne naprawde trudno. Obydwa moje porody to szukanie dobrych położnych, ale one nie mają dosć czasu, by poświecić dosć uwagi, no nie wiem. Teraz już chyba łatwiej kogoś znaleźć i móc rodzić poza szpitalem, bo sa specjalne domy rodzenia (tez b. krytykowane przez wielu lekarzy którzy w ciązy i porodzie doszukują się patologii) (o czym marzyłam, ale rodziłąm, jak to nie było modne i lekarze skutecznie mi wybijali z głowy pomysł na poród w domu, a w wodzie to już w ogóle niemożliwe, w kucki? niewygodne dla lekarzy) i można wiecej znaleźc do czytania na temat porodu. Można go zaplanować lepiej. Mąż wg mnie potrzebny jest zaraz po, by w razie czego pomóc i by być razem. Powinien być w pobliżu. Świetnie, jak jego pomoc nie jest potrzebna. :-) Obecność w pobliżu - tak. Asysta - może jednak nie. :-)