Mężczyźni powinni trzymać się z dala od rodzących kobiet
Według brytyjskich lekarzy poród rodzinny nie tylko przyczynia się do tego, że kobiety częściej rodzą przez cesarskie cięcia, a także może prowadzić do rozpadu związku i psychicznego załamania się, tak mężczyzny jak i kobiety. Według profesora Michel Odent kobiety rodzące przy mężczyznach nie tylko bardziej cierpią, ale częściej niż kobiety rodzące tylko w obecności położnej mają skomplikowany i bolesny poród.
O tym rozmawiacie
Dodaj komentarz
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(1)
lubię takie portale jak ten z tych artykułów można się naprawdę dużo dowiedzieć
-
(25)
Jakoś nigdy nie mogłam przekonać się do noszenia w chuście, nie daje wiary tym wszystkim wspaniałym właściwościom reklamowanym wszem i wobec. Za to korzystałam z nosidełka, proste w obsłudze i bezpieczne, nie raz uratowało nam skórę. Przede wszystkim...
-
(1)
Jakoś nigdy nie mogłam uwierzyć w te wspaniałe właściwości chust, które są tak reklamowane wszędzie. Za to nosidełko nie raz uratowało nam skórę, proste i łatwe w użyciu, kiedy tylko zajdzie taka potrzeba. Przede wszystkim nosić z umiarem, nie dłużej...
-
(2)
Jasne, ze gry edukacyjne to świetna sprawa. Sama się na nich wychowałam a teraz gram z własnymi pociechami. Ostatnio gramy w pedzace żółwie i bustre oczko z adamigo.
Polecam szczególnie tę drugą -
(2)
Mój starszy synuś zaczął ząbkować w 5 miesiącu - w ciągu 3 dni pojawiły się obie górne i dolne jedynki a potem ile miesięcy tyle ząbków :) teraz ma 3,5 roku śliczne ząbki, ale od maluszka miał myte szczoteczką i wodą - najpierw taką na palec, a od 1,5...
- Start
- Ciąża
- Poród
- Niemowlak
- Wideo
- Wszystkie Kategorie
Wszystkie Kategorie
x- Badania(24)
- Choroby i dolegliwości(38)
- Ciąża(114)
- Gry i zabawy (94)
- Małe Dziecko(79)
- Niemowlak(127)
- Poród(38)
- Prawo(16)
- Przedszkolak(47)
- Przepisy kulinarne(69)
- Strefa mamy(222)
- Szczepienia(15)
- Wychowanie(108)
- Zdrowe żywienie(27)
- Życie rodzinne(176)
























Pod warunkiem obecności dobrej położnej - bo ja przy pierwszym porodzie byłam odwodniona (zakazano mi picia i zapomniano o mnie na wiele wiele godzin - baRDZO DOBRY SZPITAL) i to mąż mi pomagał opryskujac twarz wodą w sprayu, to on pilnował bym dostała znieczulenie, o które prosilam, ale postanowiono mi go nie dać, a inna była umowa, majac bóle porodowe nie miałam siły walczyc o to co mi obiecano. Gdybym miała dobra położną, która porozmawiałaby ze mną zawczasu, jak nalezy, o znieczuleniu, pewnie bym go nie chciała. Była taka rozmowa, ale... szkoda słów. Mąż nie byłby mi potrzebny. Wolałabym rodzic sama. By;łam fanką rodzinnych porodów, teraz wydaje mi sie, ze i łatwiej skoncentrować sie, gdy sie jest bez męża i mniej fizjologii w małzeństwie. Z tym, że o dobre połozne naprawde trudno. Obydwa moje porody to szukanie dobrych położnych, ale one nie mają dosć czasu, by poświecić dosć uwagi, no nie wiem. Teraz już chyba łatwiej kogoś znaleźć i móc rodzić poza szpitalem, bo sa specjalne domy rodzenia (tez b. krytykowane przez wielu lekarzy którzy w ciązy i porodzie doszukują się patologii) (o czym marzyłam, ale rodziłąm, jak to nie było modne i lekarze skutecznie mi wybijali z głowy pomysł na poród w domu, a w wodzie to już w ogóle niemożliwe, w kucki? niewygodne dla lekarzy) i można wiecej znaleźc do czytania na temat porodu. Można go zaplanować lepiej. Mąż wg mnie potrzebny jest zaraz po, by w razie czego pomóc i by być razem. Powinien być w pobliżu. Świetnie, jak jego pomoc nie jest potrzebna. :-) Obecność w pobliżu - tak. Asysta - może jednak nie. :-)