Naucz dziecko dzielić się z innymi

    Jeśli masz co najmniej dwoje dzieci, to słowa dochodzące z dziecięcego pokoju typu: "Zostaw, to moje!" albo "Mamo, powiedz mu coś, on zabiera mi moje… (wstaw cokolwiek)!" z pewnością są ci dobrze znane. No cóż, może mając już swoje lata, umiałabyś się podzielić własną zabawką z innymi, ale gdy byłaś w wieku swojego dziecka, też miałaś duże opory przed dzieleniem się czymkolwiek. Podobnie jak wielu rzeczy, tak i altruizmu oraz postawy dzielenia się, trzeba uczyć się od małego. Jak to zrobić?

    Dzieci z natury bywają egoistyczne

    Tytułem wstępu, by nie było niejasności, to nie chodzi o zły egoizm. Dzieciaki są także z natury dobre, ale powoli uczą się żyć w społecznościach. Nauka dzielenia się przychodzi wraz z wychowaniem. W negatywną formę egoizmu można dopiero dziecko wpędzić brakiem reakcji na wyżej wymienione teksty. Na początku swojego życia dziecko ma poczucie, że wszystko należy do niego, potem, że rzeczy, które go otaczają są jego i cudze, a dopiero później doświadcza, że dzielenie się z innymi przynosi nowe doświadczenia i owocuje dobrymi relacjami z otaczającymi go osobami (tym samym uczy się współdziałania). Największe problemy z dzieleniem się mają zwykle dzieci, którym brakuje kontaktów z rówieśnikami, które są jedynakami, nie chodzą do przedszkola lub rzadko korzystają z placów zabaw. W takich przypadkach należy stwarzać okazję, by maluch jak najczęściej przebywał w grupie rówieśniczej, bo im częściej ma to miejsce, tym szybciej zorientuje się, że wspólna zabawa i dzielenie się są nierozłączne.

    Dziecko około drugiego roku życia na początku chce, by wszystko należało do niego. Potrafi na chwilę pożyczyć koledze zabawkę, ale bardziej pod wpływem namowy niż z własnej chęci. Z czasem maluch zaczyna egzekwować swoje prawa. Niechętnie dzieli się czymkolwiek, bo sprawdza, na ile może postawić na swoim. Dopiero trzylatek tak naprawdę zaczyna sam z siebie dzielić się swoimi rzeczami, bo zależy mu na dobrych stosunkach z otoczeniem i jest gotowy do współpracy. Pamiętaj jednak, że zbyt silne wywieranie presji dzielenia się z innymi może przynieść tutaj skutek odwrotny do zamierzonego – wzmóc w dziecku poczucie, że za wszelką cenę musi bronić swojej własności. Może więc na długo odwlec chęć dzielenia się z innymi.

    Jak uczyć dzielenia się z innymi?

    Najtrudniej jest dzieciom, którym brak kontaktów z rówieśnikami – gdy nie chodzą do przedszkola lub nawet żłobka, lub gdy niewiele czasu spędzają na placach zabaw. Oczywiście do tej grupy wliczają się także jedynacy. Pierwszą i najważniejszą metodą, pomagającą dostrzec malcowi drugą osobę, jest umożliwianie kontaktów z innymi dziećmi. Na przykład pomocne okażą się spacery. Gdy idziecie przez park, z pewnością spotkacie inne maluchy. Zatrzymaj się przy jednej z mam i nawiąż rozmowę, po czym przedstawcie sobie dzieci. Niech maluchy same złapią jakiś kontakt.

    Po drugie pamiętaj, że zawsze przykładem dla dziecka jesteś ty – według zasady, że przykład idzie z góry. Dzieci są wspaniałymi obserwatorami, doskonale widzą jak my, dorośli, zachowujemy się w określonych sytuacjach, przyjmując to nierzadko za wzorzec. Dlatego ucząc dziecko dzielenia się z innymi, pokaż mu, że sama to umiesz robić. Przy dziecku pożycz, np. książkę koleżance, mówiąc: "Proszę, pożyczam tobie tę książkę, bo jest naprawdę ciekawa". Kiedy jesteś na lodach i dziecko jako pierwsze zje swoją porcję, a na ciebie patrzy wymownym wzrokiem, powiedz mu: "Widzę, że bardzo ci smakowały lody i chyba chętnie zjadłbyś jeszcze. Proszę poczęstuj się moimi". Pokazuj też, że inni także dzielą się z tobą.

    Trzecim sposobem, dosyć skutecznym, jest częstowanie. Ucz dziecko, że nie wszystko jest dla niego. Nawet kiedy kupisz mu paczkę ulubionych żelków, poproś, aby w pierwszej kolejności poczęstowało innych. Nierzadko dzieci dają wtedy każdej osobie jeden żelek rączką. Najprawdopodobniej chodzi o to, żeby mieć kontrolę nad swoim przysmakiem. Postaraj się mu wytłumaczyć, że taki sposób częstowania jest niezbyt elegancki i zapewnij, że nikt nie weźmie więcej niż po jednym żelku.

    Proces uczenia dzielenia się i w ogóle uspołeczniania dzieci jest bardzo długim okresem. Wpajajmy dziecku reguły życia społecznego, uczmy je asertywności, współpracy, jednak pamiętajmy o zachowaniu umiaru. Nie żądajmy od dziecka, by było uległe i oddawało swoje zabawki wbrew sobie. Szanujmy i jego, i jego własność. Dziecko bowiem ma prawo do swojego zdania, a jego uszanowanie z pewnością zaowocuje w przyszłości poczuciem bezpieczeństwa i pewnością siebie. 

    Ciekawy artykuł? Podziel się nim ze znajomymi.

     

    Komentarze

    to chyba jedna z trudniejszych rzeczy do nauczenia, zwłaszcza jedynaka. wiem, bo właśnie jedynaka mam i było naprawdę ciężko. po prostu nie rozumiał. dlatego warto mieć przynajmniej dwójkę dzieciaków...

    ja sie zawsze dzielilam...moje rodzenstwo nie...ja dalej sie dziele i kurde blaszka wszyscy to wykorzystuja. a dorosle rodzenstwo sobie radzi! Grrr... a ja taka glupiutka gaska: co babcia z wozeczkiem się napatoczy i prosi pieniaze na leki to daję, lub mam miesiacami wyrzuty sumienia ze moze trzeba bylo jednak dac :/ i jak tu teraz dac dobry przyklad dziecku:)

    Dodaj komentarz

    Administratorem danych osobowych Użytkownika Serwisu jejdziecko.pl, przetwarzanych na podstawie art. 23 ust. 1 pkt 1 Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. 2002r. Nr 101, poz. 926) jest Nextweb Media Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, al. Stanów Zjednoczonych 26a, 03-964 Warszawa, posiadająca NIP: 9512259071, REGON 141506115, zarejestrowaną w Sądzie Rejonowym dla m. st. Warszawy XIII Wydział Gospodarczy Rejestrowy pod numerem 0000311202, kapitał zakładowy w wysokości 50 000 PLN. Dane osobowe Użytkownik podaje dobrowolnie w celu korzystania z usług świadczonych w ramach Serwisu w tym także wysyłania materiałów marketingowych na podany adres e-mail. Dane osobowe nie będą udostępniane podmiotom trzecim w celu realizacji ich działań marketingowych. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. W przypadku jakichkolwiek pytań lub wątpliwości prosimy o kontakt z Administratorem Bezpieczeństwa Informacji: abi@nextwebmedia.
     

    Hit dnia

    Alergia pokarmowa to częsta przypadłość wykrywana u dzieci, gdyż maluchy nie mają jeszcze w pełni ukształtowanego układu odpornościowego. Alergia jest niewłaściwą odpowiedzią organizmu na konkretne...

    Najczęściej czytane

    Udało ci się upiec tort, gratulacje! Zanim spoczniesz na laurach zastanów...
    urlop na statku wycieczkowym
      Pewnie nie raz zdarzyło ci się pomarzyć o czymś na co dzień niedost...
    chodzik zabawkowy
    Nie tak dawno na naszym blogu prezentowaliśmy galerię dzieci podczas snu,...
    ruda
    Obejrzyjcie sobie kilka fajnych zdjęć brzuszków. Mam nadzieję, że...
    Kolorowa prasa często podaje, że gwiazdy zapłaciły za poród poprzez...
      Dziecko poznaje siebie, otoczenie, cały świat poprzez obserwację i...
    W szafie niemowlaka nie może zabraknąć czapeczki. Wysoko usytuowana w...
    Dzieciństwo jest ulotne. Nasze małe pociechy bardzo szybko wyrastają ze ś...
      „...tu gdzie mnie nie ma jest ponury wietrzny wieczór...
    „Mamo jak dorosnę będę żołnierzem” - dopóki te słowa małego...

    Ostatnie komentarze

    • (1)

      Pamietam te bilanse - wszystkie dzieci zgromadzone w gabinecie pielęgniarki, każą ściągac koszulki, nie patrzą na to że człowiek się wstydzi - to była dla mnie trauma dzieciństwa. Zero prywatności i intymności.

    • (2)

      ja też chciałabym skorzystać ze szkołu rodzenia. tylko czy to jest płatne? czy trzeba jakieś skierowanie od lekarza, czy po prostu można z marszu pójść tam i się zapisać?

    • (2)

      ja mojego malca nie mogę położyć śpać, jak tylko dotknie ciałem materaca na łóżeczku zaczna się koncert przypominający ciężki metal... JEstem zrozpaczona i zmęczona!!!1

    • (2)

      moje maluchy kochają dostawać... owoce:D cieszy mnie to bardzo, nie ciągnie ich jakoś tak do slodkości. poza tym uważam, że dużą nagroda dla dziecka jet to, że powiem mu, że jestem z niego dumna itd.

    • (4)

      ja myślałam, że to tylko ja jestem taki śpioch w ciąży, ale widzę, że jest nas więcej:)