Nosidło czy chusta?

    To dylemat, który każda mama musi rozstrzygnąć sama.

    Chusty wydają się naturalne i mają długą tradycję, ale nie każda młoda mama czuje się pewnie, wiążąc dziecko w zwojach materiału. Z kolei nosidło nosidłu nierówne: niektóre, mocowane z przodu, pozwalają dziecku patrzeć na świat tylko znad ramienia mamy albo ze skręconą na bok główką. Inne, mocowane na plecach, przeznaczone są dla starszych dzieci, powyżej roku i są szczególnie cenione przez rodziców, którzy lubią piesze wędrówki np. po górach.
    Świetnym rozwiązaniem do codziennego użytku wydaje się nosidło BabyBjorn: malutkie niemowlę możemy nosić przodem do naszej piersi (a dla niego najważniejsza jest bliskość ciała rodziców), z podpartym karkiem. Starsze, ciekawe świata niemowlę nosimy plecami do siebie. Nosidło BabyBjorn możemy używać od urodzenia (choć pediatrzy zalecają noszenie dziecka w pionie po 3 miesiącu życia) do wagi 12 kg. Potem możemy zachęcać nasze dziecko do samodzielnych spacerów, albo kupić nosidło na plecy.

    Niestety, proponowane przez Autorkę nosidło Babybjorn to nienajlepsze rozwiązanie: jest szkodliwe dla kręgosłupa malucha, a do tego niewygodne dla dziecka.

    Prawdą jest, że nosidło nosidłu nierówne. Można je z grubsza podzielić na dwie kategorie: nosidła sztywne i nosidła ergonomiczne (czyli miękkie).

    W nosidle ergonomicznym czyli miękkim (tak samo jak w widocznej na zdjęciu chuście) dziecko ułożone jest w pozycji żabki, kolanka znajdują się na poziomie nieco powyżej pupy - w tej pozycji kręgosłup zachowuje naturalną krzywiznę. Materiał, z którego zrobione jest nosidło, ze wszystkich stron dokładnie opatula i przytrzymuje dziecko, dzięki czemu nie występują nadmierne obciążenia słabego jeszcze w tym wieku kręgosłupa. Większość nosideł ergonomicznych jest wielofunkcyjna, to znaczy pozwala nosić dziecko zarówno przed sobą (przodem do rodzica, tyłem do świata), jak na plecach, a nawet na biodrze. Dzięki temu nie ma konieczności wymiany nosidła, gdy rosnąca waga dziecka sprawi, że noszenie z przodu stanie się uciążliwe dla kręgosłupa osoby noszącej.

    Z kolei w nosidle sztywnym, takim jak przedstawione na zdjęciu, dziecko nie siedzi, lecz zwisa podtrzymywane w kroku, z nóżkami zwisającymi w dół, a kręgosłup w tej pozycji nie ma właściwego podtrzymania (nosidło sztywne ma określony kształt, nie dostosowuję się do dziecka i nie opatula go szczelnie), co może przyczynić się do powstania wad postawy.

    Niezależnie od tego, czy producent nosidła/chusty przewiduje noszenie dziecka z przodu plecami do brzucha rodzica, a buzią do świata - pozycja ta jest uznawana przez ortopedów za szkodliwą dla kręgosłupa. Aby zaspokoić potrzeby poznawcze dziecka znacznie lepiej jest stosować pozycję na biodrze (na krótkie dystanse, ze względu na nierównomierne obciążenie kręgosłupa osoby noszącej) lub na plecach (na dłuższe dystanse i w przypadku cięższych dzieci).

    Chciałam zauważyć, ze pani na zdjęciu nie jest poprawne zamotana w chustę, dlatego musi podtrzymywać dziecko. Gdyby lepiej ją dociągnęła, miałaby ręce wolne :)

    widać kto sponsorował artykuł:-( Przykre że rodzicom wciska się coś co jest szkodliwe dla dziecka bo firma za to płaci.

    Dlaczego w artykule pt."Nosidło czy CHUSTA"jest tylko jedno zdanie na temat chusty a cała reszta jest o nosidle? i to konkretnym nosidle jednej firmy? Może trzeba go było zatytułować-" Dlaczego nosić w nosidle BabyBjorn" albo coś w ten deseń?

    A jeżeli chodzi o chusty to one nie "wydają się naturalne" tylko SĄ NATURALNE- może to potwierdzić każda mama która choć raz miała okazję zamotać swoje dziecko i poczuć tę niesamowitą bliskość Maleństwa:)
    Zachęcam czytających, jak i autorkę artykułu, do poczytania o chustach w internecie- jest coraz więcej stron (np.www.chusty.info) gdzie można poczytać o chustach i popatrzeć na zdjęcia dzieci w chustach (o wiele lepsze niż to, bardzo nieprofesjonalne, dołączone do artykułu- dziecko jest fatalnie zamotane, niestety) A tak a propos to apeluję o zamieszczenie jakiegoś innego zdjęcia bo naprawdę żal patrzeć...

    Sama używam nosidło Babybjorn - wybrałam go spośród wielu i dlatego polecam z czystym sumieniem. Moje dziecko było za szybkie, żebym go zawiązała bez czyjejś pomocy w chuście. Zapraszam do dyskusji, wiem, że lobby chustowe jest silne:-)

    to ja polecam nosidło ergonomiczne - ma wszystkie zalety cenione przez Panią w "wisiadle" babybjorn - a nie ma jego wad...
    "szybkie" dzieci da się bezproblemowo zainstalować w nosidle ergonomicznym (jak ktoś się boi 4metrów materiału) a dziecko ma prawidłowa pozycję i nic mu się nie majta - niestety artykuł z daleka pachnie sponsorowaniem, wystarczyłoby wymienić jeszcze jednego producenta i byłoby mniej "podejrzanie"... jak miał w zamyśle informować o możliwościach noszenia a nie promować jeden typ nosidła - to się nie udało...
    a lobby chustowe nie jest moim zdaniem zbyt silne, bo jakby było to producenci "wisiadeł" by splajtowali a z tego co mi wiadomo mają się świetnie...

    Pani Magdaleno,

    Pisząć ten artykuł nie zastosowała się Pani przynajmniej do kilku zasad dziennikarstwa m.in. zakaz kryptorekalmy, zasada staranności zawodowej dziennikarza. Zaniedbanie na ciążącym na dziennikarzu obowiązku należytej staranności i rzetelności zawodowej może stanowić podstawę do cywilnej lub zawodowej odpowiedzialności. Przypoinam również, że koncepcja dziennikarskiej staranności jest to koncepcja staranności i rzetelności o podwyższonym poziomie, czyli staranności wyjątkowej, specjalnej, nieprzeciętnej, większej od normalnie oczekiwanej (co wielokrotnie potwierdzała w swoich orzeczeniach SN). Ponadto dziennikarz jest zobowiązany do prawdziwego przedstawienia omawianyh zjawisk. Pisząc o prawdzie mamy na myśli prawdę o charakterze obiektywnym, pozyskaną na podstawie sumiennych i dokładnych działań dziennikarza. W praktyce dziennikarz, aby zachować szczególną staranność musi skonfrontować informacje z różnych źródeł (często ze sobą sprzecznych).
    To, że używała Pani wisiadła Babybjorn nie jest argumentem, że jest to dobre dla dziecka. Niech Pani pomyśli jak by się Pani czuła wisząć długi czas zawieszona na kroczu z naciskiem na miednicę i bezwładnymi nogami? Nie za dobrze prawda? A jeszcze ne dodatek jeśli ktoś by Panią uderzał po kręgosłupie i wypychał go do przodu? A co w przypadku malutkiego dziecka, którego układ kostny jest nie do końca rozwinięty?
    Radze zapoznać się z opiniami lekarzy, ortopedów, a później dopiero pisac artukuły.
    Bardzo żaluję, że napisała Pani tak kiepski i wprowadzający w bład artykuł. Temat, który Pani wybrała jest niezmiernie ciekawy i pisząc go artykuł zgodnie ze sztuką dzienikarska mógł wyjść Pani super materiał, który pomógł by podjąc decyzję w czym nosić dziecko wielu rodzicom.
    Mam nadzieję, że w przyszłości podjedzie Pani do tematów bardziej profesjonalnie.

    Z wrazami szacunku,
    Magdalena M.

    Oczywiście rozumiem że wiązanie chusty może być czasochłonne i że Pani jest zadowolona z wisiadła ale czy ktoś się zastanowił czy to zdrowo jest nosić dziecko w czymś takim gdzie cały ciężar ciała opiera się na malutkiej kości ogonowej? Do tego przodem do świata w pozycji kiedy kręgosłup dziecka wygięty jest nienaturalnie do tyłu? Nie zawsze to co wygodne dla nas i drogie jest najlepsze. A jeśli zależy nam na szybkim zawiązaniu dziecka polecam jedno w wielu wygodnych i ZDROWYCH nosideł ergonomicznych lub mei taia w których dziecko noszone jest w pozycji żabki którą polecają lekarze.

    Wisiadłom mówimy nie!!!

    Zapraszam na forum jakiegoś przedstawiciela handlowego BabyBjorn - już mi się tak dostało za rzekomy sponsoring od Internautów, że teraz chętnie skorzystam:-)

    Pani Magdaleno, gdyby podeszła Pani do tekstu po dziennikarsku i rzetelnie do tematu, tekst wyglądałby zupełnie inaczej. A tak - wyszła bzdurna pisanina z nachalna reklamą w tle.
    Polecam się dokształcić w dziedzinie rzetelnego dziennikarstwa...
    I na przyszłość nie polecać czegoś, co jest po prostu szkodliwe dla dzieci (wystarczy zapytac pierwszego lepszego ortopedę, który to potwierdzi...

    witam,
    nie mając nic wspólnego z powyższym artykułem również chwalę sobie Baby Bjorn. Mam i uważam, że jest dobre. Chodzimy też do b. dobrego ortopedy i nie twierdzi, że jest to szkodliwe. Tylko b. proszę bez rad żebym zmieniła lekarza :-)
    Jeśli chodzi o artykuł - też wydaje mi się mocno sponsorowany, a chusty-dziś uważam za świetne rozwiązanie, a jeszcze niedawno nie wiedzieć czemu byłam zupełnie po drugiej stronie. Nie mniej jednak uważam nosidło Baby Bjorn za b. dobre.
    Artykuł czytałam z myślą, że zobaczę tu jakieś ciekawe porównianie sądząc po tytule, niestety nic z tych rzeczy. Biorąc pod uwagę fakt, że cena tego nosidła jest duża oraz fakt braku informacji o produc. atrakcyjniejszych cenowo a również posiadających "Świetne rozwiązanie do codziennego użytku" - niestety wnioski (może i błędne) nasuwają się same. Niestety nic ten artykuł nie wniósł do mojej wiedzy. Przykro mi.

    porównanie żadne bo w artykule tylko mowa o nosidle,i jak już ktoś wczesniej zauważył fatalne wiązanie chusty(niestety)

    i jeszcze to zdjecie dziecka w wisiadle przodem do świata.Gdyby autorka tego artykułu miała minimalną wiedzę na temat zdrowego noszenia to alternatywnie do chusty zaproponowałaby nosidło ergonomiczne,kurcze jeśli ktos chce wydac ok. 400 zł na Baby Bjorna(wrrrrr)to niech kupi porządne nosidło ergonomiczne jak boi się kilku metrów materialu

    Nie ma jednoznacznej opinii ortopedów dziecięcych w sprawie chust czy też nosidełek. Podobnie, nie ma także jednoznacznego zdania w sprawie wpływu obydwu metod noszenia malucha na kręgosłup mamy. Wynika to z tego, że jeśli nosidło rozmiarami i wagą dopasowane jest do gabarytów mamy a chusta jest odpowiednio zapięta, to jedno i drugie jest wygodne i, co najważniejsze, nieszkodliwe dla mamy i dziecka.

    kryptoreklama jak nic....zapraszamy na chusty.info-pora się dokształcić!

    Reklame to ty tutaj uprawiasz i to JAWNA, idź gdzie indziej reklamować tą głupią stronę info chusty, juz raz napisałas ten adres, WYSTARCZY, byłam na tej stronie i nic specjalnego

    kurcze kobiety o co wam wszystkim chodzi??tak czytam wasze komentarze i dochodzę do wniosku że chyba trochę przesadzacie...trochę chyba was adrenalina ponosi z tymi komentarzami...a pani od chustek-info... radzę popracować nad swoją stronką i nie robić sobie reklamy na czymiś serwisie- żenujące to dosyć...

    A Wy nie macie nic ciekawszego do roboty niż kłótnia o to co jest lepsze ? Artykuł jak artykuł. Swoją drogą zawsze strasznie bawi mnie ta zajadłość w komentarzach na forum. Dzięki anonimowości internetu każdy może wyżyć się do woli.

    P.S Pani Magdo M w pewnym sensie się z Panią zgadzam, jednak według Ustawy Prasowej z dnia 26 stycznia 1984 r.
    Rozdział 2 Art. 12.
    1. Dziennikarz jest obowiązany;
    1. zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło,

    Tak więc wydaje mi się, ze informacje są prawdziwe, źródło tez jest podane. Tak samo z tego co widzę autorka tekstu nie pisze że nosidło jest lepsze od chusty. W tytule artykułu widnieje jak wół znak zapytania. Dziennikarka jedynie pyta, do czego każdy obywatel ma prawo. Tak wiec prawo nie zostało złamane.

    Ale to blog a nie artykuł dziennikarski! Chyba na blogu mozna pisać co się chce i o jakiejkolwiek firmie? czy się mylę? jak mam ochotę nie będąc żadnym pismakiem redaktorskim czy innym,a kasjerką w sklepie, to co, też mnie dotyczy jakieś postępowanie cywilne w sprawie rzetelności dziennikarskiej? Jakieś firmy się lubi a innych nie, tak? TO JEST BLOGGGGG. zwróćcie uwagę na stronie głównej, hm? O co tu chodzi, czy mamy nie mogą się dzieliś doświadczeniem nie będąc dziennikarkami?

    Faktem jest że artukuł mało obiektywny , ale wiadomo też że są zwolenniczki nosideł, chust oraz wózków, każda z nas nie wyobraża sobie innej metody noszenia/wożenia dziecka. Ja "zakochałam" sie w chustach, mój mąż w nosidle, tak więc jest i to i to. Obie formy sprawdzają się.

    Zamierzam kupic nosidelko BABY BJORN SYNERGY wyjasnie dlaczego nie chuste.Otoz wg mnie nosidelko powinno sluzyc podobnie jak chusta glownie na "chwile"mam na mysli np.transport dziecka z garazu na 3pietro bloku do mieszkania kiedy mamy rece zajete.Plus nosidelka to taki,ze szybko i bezpiecznie go zalozymy.Dziecko jest w nim stabilne.Chusta?no coz,zabawa w zawiazywanie,poprawianie luzow itp.Niby nie ma pospiechu gdy mamy dziecko na rekach ale moze irytowac.Wiec zdrowy rozsadek podpowiada bezpieczenstwo i dlatego wybieram nosidelko.

    Zgadzam sie w 100%.Nawiasem mowiac kazdy jest za kims.za czyms i nie wazne czy jest politykiem ,dziennikarzem badz ksiedzem.Poniewaz mamy w sobie emocje.Mozemy jedynie oszukac widzow i ukryc je przed nimi,ale nie wyzbyc.I wtedy wg opini jestesmy obiektywni.To kwestia manipulacji odbiorcami.

    Dodaj komentarz