Pierwszy dzień w przedszkolu
Dzień, w którym dziecko po raz pierwszy zostaje w przedszkolu samo przez wiele godzin, chyba tylko dla nielicznych rodziców jest łatwym momentem. Dla większości bowiem – zarówno dla dzieci, jak i rodziców – pierwsze chwile tej nieuniknionej separacji są trudne, często okraszone łzami i niepewnością (kto wie, z której strony większą?) oraz ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Dla bezstronnego obserwatora widok maluchów, przebierających nóżkami obok swoich mam lub ojców, którzy zmierzają w stronę drzwi wyjściowych z przedszkola, jest co najwyżej wzruszający.
Przygotowania do pierwszego dnia w przedszkolu
Dziecko, które po raz pierwszy ma stanąć w sali pełnej obcych dzieci i wobec nieznanej nauczycielki – przedszkolanki, z pewnością jest zestresowane. Maluchy są także bardzo wyczulone na emocje swoich rodziców. Dlatego ważne jest, abyśmy ułatwili swemu dziecku i tak już trudne chwile. Oto kilka kroków, jakie należy podjąć, przygotowując malucha na pójście do przedszkola:
- Uśmiechaj się jak najczęściej i zapewniaj dziecko o swoim wsparciu i miłości. Niech czuje twoją obecność i niech będzie pewne, że w razie sytuacji podbramkowej przybędziesz z ratunkiem. Prawdopodobnie możesz spodziewać się fontanny łez, ale nie daj się opanować emocjom. Inaczej nigdy mu nie pomożesz wdrożyć się w nową sytuację. Gdy przekroczycie próg placówki, złap dziecko mocniej za rączkę, uśmiechnij się szeroko i zapewnij je, że będzie się tu dobrze bawić. Opowiadaj, że może czuć się tu bezpiecznie, że wszystkie dzieci są miłe, a z nową opiekunką przywitaj się jak ze starą znajomą. Dziecko odbierze taki gest pozytywnie. Jeśli zaczniesz płakać, tylko pogorszysz sytuację. Okazuj wręcz podekscytowanie i ogromne zafascynowanie nowym miejscem. To powinno pomóc dziecku.
- Bezapelacyjnie słuchaj opiekunki. Istnieje taka pokusa, żeby robić to, co ty uznasz za najlepsze. Być może będziesz myśleć, że ty znasz swoje dziecko lepiej, a dopiero co poznana kobieta nie będzie mówić, jak trzeba się maluchem zająć. Nic bardziej mylnego. Taka przedszkolanka to osoba z ogromnym doświadczeniem, która doskonale wie, co i jak robić. Prawdopodobnie poprosi cię o szybkie wyjście, nawet jeśli twoje maleństwo wciąż będzie płakać. Nie martw się, jeśli sytuacja będzie się pogarszać, na pewno się z tobą skontaktuje. Po prostu zaufaj!
Przedszkole w domu
Aby twojemu dziecku łatwiej było wytrwać w dobrym humorze i przekonać się do nowego miejsca, stwórz odpowiednią atmosferę w domu. Przede wszystkim rozmawiaj ze swoim dzieckiem. Codziennie wypytuj, co się działo, co robiło i z kim się bawiło. Wykazuj zainteresowanie kolegami i koleżankami pociechy. W takiej sytuacji będzie wiedziało, że osoby, z którymi się zadaje, są wartościowe i dobrze utrzymywać z nimi kontakt. Pytaj także o opiekunkę – jak się nazywa, czy jest lubiana, co mówiła, czego nauczyła, czy ładnie śpiewa, czy bawi się z nimi i tak dalej. Rola przedszkolanki zyska w oczach dziecka i nabierze ono do niej większego szacunku. Poza tym maluch będzie miało poczucie, że robi coś ważnego, bo mama i tato się tym niezwykle interesują. Fajnym pomysłem byłoby też zaproponowanie dziecku zabawy, którą poznało w przedszkolu. Jednym słowem – stwórz w domu takie środowisko, jakie jest w placówce.
Może się jednak zdarzyć, że twoje dziecko jest nieśmiałe i bardzo przywiązane do ciebie. Ważne są w takiej sytuacji dwie sprawy. Pierwsza dotyczy przywiązania – nie zapomnij pomachać dziecku na pożegnanie, gdy zostawiasz je w szatni. I zawsze podaj konkretną godzinę lub czas (na przykład początek leżakowania), kiedy wrócisz po dziecko. Druga kwestia dotyczy nieśmiałości – pomóż stworzyć grupę przyjaciół, na przykład przez organizowanie co jakiś czas w domu przyjęć dla przedszkolaków z grupy twojej pociechy. Niech w domowych warunkach oswaja się z nowymi znajomymi.
Zarówno dla dziecka, jak i dla rodziców pierwszy dzień w przedszkolu może być trudny. Jednak odpowiednie przygotowanie – obu stron tak samo – z pewnością pomoże w rozładowaniu atmosfery i sprawi, że dany dzień może zostać zapamiętany, jako jeden z lepszych.
Podobne tematy
O tym rozmawiacie
Komentarze
moje dziecko poszło do żłobka mając 1 rok. Nie płakało - nie miało na to czasu, bo chętnie bez przerwy bawiło się z dziećmi
Nasza Zosia też nie płakała, ale tylko na początku. Po kilku dniach, jak jej fascynacja nowym miejscem i dziećmi minęła, to zrobiła się taka zaborcza i nie pozwalała nam nigdzie wyjść. Poranki były najgorsze... ale całe szczęście instytucja babci odżyła i się uspokoiło...
Dodaj komentarz
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(1)
Pamietam te bilanse - wszystkie dzieci zgromadzone w gabinecie pielęgniarki, każą ściągac koszulki, nie patrzą na to że człowiek się wstydzi - to była dla mnie trauma dzieciństwa. Zero prywatności i intymności.
-
(2)
ja też chciałabym skorzystać ze szkołu rodzenia. tylko czy to jest płatne? czy trzeba jakieś skierowanie od lekarza, czy po prostu można z marszu pójść tam i się zapisać?
-
(2)
ja mojego malca nie mogę położyć śpać, jak tylko dotknie ciałem materaca na łóżeczku zaczna się koncert przypominający ciężki metal... JEstem zrozpaczona i zmęczona!!!1
-
(2)
moje maluchy kochają dostawać... owoce:D cieszy mnie to bardzo, nie ciągnie ich jakoś tak do slodkości. poza tym uważam, że dużą nagroda dla dziecka jet to, że powiem mu, że jestem z niego dumna itd.
-
(4)
ja myślałam, że to tylko ja jestem taki śpioch w ciąży, ale widzę, że jest nas więcej:)
- Start
- Ciąża
- Poród
- Niemowlak
- Wideo
- Wszystkie Kategorie
Wszystkie Kategorie
x- Badania(38)
- Choroby i dolegliwości(178)
- Ciąża(273)
- Gry i zabawy (159)
- Małe Dziecko(192)
- Niemowlak(340)
- Poród(99)
- Prawo(21)
- Przedszkolak(84)
- Przepisy kulinarne(144)
- Strefa mamy(290)
- Szczepienia(32)
- Wychowanie(195)
- Zdrowe żywienie(94)
- Życie rodzinne(205)

























jejku, mieszkam naprzeciwko przedszkola! co roku widze tu dantejskie sceny:) biedne dzieciaczki:) ja tam sie nie buntowalam, jak bylam mala!