Poród siłami natury czy poprzez cesarskie cięcie?
Urszula Rogalska, 29 sierpnia 2009, godz. 18:11
Wiele kontrowersji wzbudza temat samodzielnego wyboru rodzaju porodu.
Kolorowa prasa często podaje, że gwiazdy zapłaciły za poród poprzez cesarskie cięcie, by móc "wkleić" go w swój napięty grafik. Często też powodem wyboru cesraki jest silny lęk przed bólem porodowym. Zatem, gdybyś Ty mogła samodzielnie decydować, to na jaki poród byś się zdecydowała?
Ciekawy artykuł? Podziel się nim ze znajomymi.
- Start
- Ciąża
- Poród
- Niemowlak
- Wideo
- Wszystkie Kategorie
Wszystkie Kategorie
x- Badania(37)
- Choroby i dolegliwości(174)
- Ciąża(246)
- Gry i zabawy (154)
- Małe Dziecko(184)
- Niemowlak(319)
- Poród(95)
- Prawo(21)
- Przedszkolak(82)
- Przepisy kulinarne(144)
- Strefa mamy(281)
- Szczepienia(32)
- Wychowanie(191)
- Zdrowe żywienie(89)
- Życie rodzinne(205)

































cześć.bez dyskusji wole cesarke .jest sie napewno obolałym ale szybko sie dochodzi do zdrowia.
najgorsze to wstać po operecji a potem to już z górki
Witam, zgadzam się całkowicie z Jagodą. Miałam już cesarkę i teraz zrobię wszystko by znów ją mieć.
A czego sie boicie, że chcecie tak okaleczać Siebie i Dziecko ? Ja miałam 2 cesarki, niestety z przyczyn medycznych; drugą po 8 godzinnej walce w porodzie naturalnym. Niestety nie dałam rady urodzić naturalnie. Najgorszemu wrogowi cesarki nie życzę. Są to moje 2 największe porazki życiowe. Po drugiej, drugi miesiąc dochodze do Siebie i wcale jeszcze nie jest "fajnie".
Ja również nie polecam nikomu cesarki fakt każdy przechodzi to inaczej moja była fatalna :( bardzo źle zniosłam zaraz po operacji dostałam silnych drgawek i trzepało mnie dobre 6 godzin o bólu potem nie wspomnę do tego wszystkiego gorączkowałam 3 doby bo to co miało ze mnie schodzić po prostu się zatrzymywało a brzuch jak bania i obolały najwięcej siły dodawała mi moja córeczka bo jak ją siostry przyniosły to trzeba było się nią zająć. Podsumowując podziwiam kobiety które robią sobie to na własne życzenie ja wyboru nie miałam :(
Jednak zdecydowałam że nie warto się w to wszystko pakowac z premedytacją. Lepiej już nie mieć dziecka niż przechodzić koszmar porodu czy cesarki. Często to sobie uświadamiam np. gdy jestem w górach piękna pogoda jeżdzę na nartach - pełnia szczęścia, a tutaj telefon od znajomych, że koleżanka właśnie rodzi.... Czuję niewypowiedzianą ulgę i radość , że ja jestem tu gdzie jestem a ona w szpitalu a nie odwrotnie.
I nie zmienia mi się to podejście do tematu, mimo że jestem po 30 -tce i już 6 lat po slubie
Agato, poród jest koszmarem, gdy brakuje dobrej, zaufanej osoby (położna, lekarz). Gdy czujesz się bezradna w szpitalnej rzeczywistości i widzisz też bezradność swego męża. Gdy, nie możesz przeżyć momentu narodzin dziecka tak, jakbyś tego chciała. Cesarka, czy poród siłami natury? To już według mnie rzecz drugoplanowa... Po roku, czy dwóch latach zaciera się pamięć tego zdarzenia. Dziecko daje nam takiego kopa w nasze wygodne tyłki (pozytywnego i negatywnego), że poród przy tym wszystkim to pestka. Są kobiety, którym odnalezienie się w roli matki sprawia trudność. Lata mijają, a one nie chcą lub nie potrafią nawiązać więzi z dzieckiem. Pomyśl, czego się obawiasz. I raczej myśl o tym, co będzie po porodzie. Spędź trochę czasu wśród "dzieciatych" znajomych, przyjrzyj się macierzyństwu "od kuchni". I nigdy nie sądź, że nie podołasz tej roli. Możesz, możesz bardzo wiele. Pytanie tylko, czy chcesz. Bądź szczera wobec siebie i nie przyjmuj głosów otoczenia za swoje. Nie każdemu jest przeznaczona rola rodzica.
Mama dwulatka, gruuubo po 30-tce, 13 lat po ślubie, 3 lata bez nart ;)
Ja jestem zwolenniczką porodów naturalnych.Przyznam że nie było łatwo ale o wiele lepiej niż te biedne kobiety po cesarce,które jeszcze leżały i cierpiały.Ja dosłownie po paru godzinach byłam już na nogach, prysznic,przebranie się i doprowadzenie sie do stanu ogólnie dobrego.Rozumiem że jeśli jest taka potrzeba,to oczywiście,ale żeby z góry planować cesarkę to lekko poroniony pomysł.Bo tak naprawdę sam poród nie jest straszny tylko te bóle,ale jest wszystko do zniesienia.Jak czekasz na swoje szczęście,i jak już jest to o wszystkim zapominasz.I jeszcze musi być przy tobie ktoś kto da Ci oparcie mąż ,położna ,rodzic czy koleżanka po prostu zaufana osoba i wtedy idzie jak" po maśle".Mam synka dwa latka a marzy mi się trójka małych łobuzów.
Jestem za cesarką,porodu naturalnego nikomu niec życzę i nie polecam, wiem co mówię bo rodziłam dwa miesiące temu!Poród naturalny to istny koszmar!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja też miałam cesarke, wszystko obyło się bez najmniejszych komplikacji, mimo to gdybym miała wybór wolałabym rodzić siłami natury!!!! wychodzisz ze szpitala, cięcie boli jak cholera, ledwo się ruszasz a tu musisz Dzidzię dźwigać i się nią zajmować.... po cesarce, potrzeba więcej czasu żeby nabrać sił do życia, a kobiety po naturalnym porodzie już następnego dnia chodzą jakby niggdy nic... wiadomo one też są obalałe, ale w pełni sprawne!!!poza tym cesarka to zawsze interwencja chirugiczna, która może się "nie udać"... byłam świadkiem dwóch takich porodów podczas swojej wizyty w szpitalu!! nie wspomnę już jakim szokiem jest dla Maluszka cesarka, który zostaje "wyrwany" z brzucha mamy w którym się czuł bezpiecznie.... Zastanówcie się dobrze, zanim świadomie wybierzecie cesarke...
Jestem za porodem naturalnym,ale tylko ze znieczuleniem zewnątrzoponowym.Mój pierwszy poród 9lat temu był bez znieczulenia i to był koszmar!!!!!!!!!,z powodu którego nie planowałam dziecka aż tyle lat.Dwa tygodnie temu rodziłam ze znieczuleniem,zanim zaczełam mieć mocniejsze skórcze dostałam znieczulenie,a puzniej to tylko czułam lekkie skurcze nawet jak parłam,więc cały poród to było wspaniałe przeżycie.Także jak rodzić to tylko ze znieczuleniem-polecam.Najpierw też chciałam mieć cesarke ale położna przekonała mnie że dużo mniejszy ból będzie podczas porodu naturalnego ze znieczuleniem niż puzniej po cesarce.Dodam że mieszkam w Islandii i tutaj znieczulenie jest bezpłatne dla wszystkich,wiem że w Polsce z tym znieczuleniem to nie taka prosta sprawa.Wiedząc że nie będe mogła mieć znieczulenia nigdy nie zdecydowałabym się na następne dziecko,bo taki poród to KOSZMAR.
Jetem po porodzie naturalnym mialam wywolywany wiec bol byl wiekszy.Moj bol nie byl taki jak kazdy opisywal ze boli jak przy okresie tylko ze 10 razy bardziej, niestety ale u mnie tak pieknie nie bylo mialalm bol krzyza i NÓG darlam sie najglosniej jak potrafie nie mialam od personelu pomocy ,kazali mi tylko tak glosno nie krzyczec.Dodam ze ten bol byl taki ze chcialam wyskoczyc przez okno:( :(WIEC TERAZ GDYBYM BYLA W CIAZY ROBILABYM WSZYSTKO BY MIEC CESARKE,Dodam jeszcze zy bylam nacinana takimi wielkimi nozycami i bolalo jak diabli,,,,,,,,,a mialo nie bolec....."dziekuje" szpitalowi na chalbinskiego we wroclawiu
Rodziłam dwa razy - najpierw cesarka (złe ustawienie główki dziecka), potem naturalnie. Po cesarce goiłam się pół roku i chodziłam zgięta wpół ok. dwa tygodnie. Po drugim porodzie - naturalnym byłam na chodzie tego samego dnia. Zdecydowanie wolę naturalny! Mleko jest od razu, można jeść, myć się i zajmować dzieckiem. Nie wyobrażam sobie drugiej cesarki.
Cesarka jest poprostu super! Każda z nas powinna mieć prawo wyboru. Mnie bolało mocno jak musiałam wstać a później już tylko trochę (dwa dni). Po 2 tygodniach było prawie tak jakbym nie rodziła. A co najważniejsze dziecko bezpiecznie i spokojnie przyszło naświat, bez żadnych około porodowych uszkodzeń, nikt nie kazał leżeć nago z rozłożonymi nogami (jak ktoś obdarty z godności i człowieczeństwa), nikt na mnie nie wrzeszczał - przyj! itp. Pełen komfort w tak trudnej dla każdej kobiety sytuacji! Szczerze polecam, dodam tylko, że warto planować wcześniej bo ważne jest to kto operuje!
rodziłam naturalnie 2 lata temu i każdemu polecam. mój poród trwał 4 godziny,bo miałam krótkie skurcze.bolało (choć położna określiła,że jestem bardzo wytrzymała na ból ).bardzo pomógł mi mój mąż i położna.urodziłam o 2giej w nocy, a o 6tej poszłam już pod prysznic i mogłam spokojnie zajmować się moim maleństwem.moje znajome po cesarkach odradzają ten zabieg,ze względu na złe samopoczucie po. jak rodzisz naturalnie,to organizm jest do tego stworzony i radzi sobie bardzo szybko z powrotem do normy- kiedyś kobiety rodziły w przysłowiowym polu i wracały do roboty- dlaczego my mamy być od nich gorsze???
Rodzilam przez cc ze wskazań medycznych (ciąża mnoga,posladkowe ulożenie dziecka) i nie narzekam,w piątek urodzilam w poniedzialek spacerowalam po sklepach dla dzieci:). Bardzo szybko doszlam do siebie bez żadnych komplikacij. Natomiast dodam że caly czas bylam nastawiona na poród sn i ze względów fiziologii jest to wskazane dla mamy i dziecka.
nikt nie kazał leżec nago z rozłożonymi nogami....a jak robiłas dziecko to nie miałaś oporów? nie bądz smieszna.....najlepiej jeszcze zeby dziecko od razu wyskoczyło w śpioszkach....O NAIWNOŚCI!
Jestem po dwóch poronieniach i nie wyobrażam sobie, żebym po cesarce przez kilka godzin nie mogła zobaczyć mojego maleństwa. Po prostu psychika by mi siadła :) Nie wiem jak to będzie ze mną, bo nie wiem, czy będę mogła i dam radę urodzić SN, ale na tą chwilę cesarka absolutnie odpada :)
O GŁUPOTO!! a ty co jesteś sorry? że oceniasz kogoś w taki sposób? jakbyś urodziła dziecko w w skrajnym niedotlenieniu, przy twojej utracie świadomości to może inaczej bys piała! mądralińskie...co są odporne na ból! orać pole idźcie jak jesteście takie samarytanki a innym kobietom nie odmawiajcie prawa wyboru....facetom się nie dziwię...ale baby są gorsze.....nie bedziesz miała jedna z drugą lepiej ode mnie, masz cierpieć w imię dobra dziecka i kościoła i tym podobne......tfu.....wstydziłybyście się...rozumiem polemikę o wadach i zaletach CC, ale oceniać nas kobiety które się na to decydują WARA!!! ja potem przeżywam swoje życie a nie wy za mnie.....ja chcę w taki sposób a wam nic do tego....karmić piersią też nie zamierzam.....mleko modyfikowane i krowie też jest dobre dla dziecka....poczytajcie o wadach i zaletach a nie mówicie jakie to cierpiętnice z was.....żenada
Miałam cesarkę,synek miał 4680,choc na USG pokazywało 3200g.Cesarka jest super na 3dobę byłam w domu w pełni sił!!!Gdybym miała wybór znów decydowałabym sie na cesarkę choć pierwsza była ze wskazań lekarskich.My kobiety tyle cierpimy więc korzystajmy z dobrodziejstw medycyny!!!
10 miesięcy po porodzie naturalnym moje życie seksualne nie istnieje, odczucia są całkowicie inne, właściwie nie ma żadnych i gdybym mogła cofnęłabym czas żeby mieć cesarkę tylko z tego powodu
Tak was dziewczyny czytam ,no i swoje 5 groszy wtrace .J urodzilam trojke dzieci przez cesarke ..oczywiscie decyzja lekarza,dwie coreczki rok po roku a nastepna po 3 latach...i...nie bylo zle zadnych komplikacii,blizna szybko sie zagoila..a pamięć po bolu szybko minela jak zobaczylam dziecko..niema co dramatyzowac ,ja szlam do porodu z nastawieniem "JAKAS JA WYCIAGNA":)))
A ja Wam dziewczyny powiem, że skoro to MY kobiety jesteśmy stworzone do rodzenia to powinnyśmy to robić siłami natury. Oczywiście z uwagi na niektóre okoliczności cięcie cesarskie jest konieczne i tego nie umniejszam. ALE ... ja rodziłam naturalnie 17h i wcale nie żałuje. Miałam bóle z krzyża, prawie, że zagryzłam fotel z bólu, ale przeżyłam to zupełnie świadomie. Towarzyszył mi mąż, który bardzo mnie wsparł i dał poczucie bezpieczeństwa na sali,bo położna tylko mnie doglądała. Byliśmy prawie, że cały poród sami. Jak najwięcej skupiałam się na dziecku i na tym,żeby myśleć pozytywnie, że nawet nie zauważyłam jak ten czas zleciał. A najlepszym momentem było same parcie i wypieranie dziecka :) Najpiękniejszy moment porodu - zaraz po nim jak mój synek wylądował na mojej piersi. Nic nie było w stanie tego przebić, nawet ten ból. O którym z resztą bardzo łatwo przyszło mi zapomnieć w całej opiece nad noworodkiem. Po porodzie bardzo łatwo przyszłam do siebie, fakt, że przez pewien czas bolało przy siedzeniu, ale w końcu przeszło :) dziś już mój synek ma 11miesięcy a ja planuje kolejne dzieciątko. Grunt to myśleć pozytywnie :) powodzenia :)
Każda kobieta jest inna i każdy poród jest inny. Lepiej nie oceniać innych. Pierwsze dziecko rodziłam siłami natury - poród długi, bardzo ciężki i strasznie bolesne, zakończony traumatycznym próżnociągiem. Po tym długie miesiące obawy o zdrowie dziecka, neurolodzy, rehabilitacja... Drugie dziecko przyszło na świat przez cc ze wskazań medycznych (niewspółmierność matczyno-płodowa i obciązony wywiad połozniczy) - zdrowy, duży chłopak. Po piewrszym porodzie dochodziłam do zdrowia przez 2 miesiące (psychiczny uraz pozostanie do końca życia), natomiast po cesarce w czwartej dobie czułam się jak sprzed ciąży. Ważne jest jaki lekarz robi cc - fachowiec czy partacz!
Zazdroszczę tym kobietom, które z uśmiechem na ustach wspominają narodziny swojego dziecka siłami natury.
Kobieto po co ty zdecydowałaś się na dziecko z twoim podejściem to szkoda dziecko już sobie wyobrażam jaki to bedzie suchy chów Koszmar.
Czasami bywa tak, że myślisz, że urodzisz naturalnie a życie robi Ci niespodzianke i trafiasz na stół. Tak było w moim przypadku, o cesarce pomijałam tematy bo mnie to nie dotyczy ja urodze naturalnie, jednak wyjścia nie było, życie dziecka najważniejsze, wody odchodziły porodu wywołać się nie dało więc decyzja - cc. Płakałam , na początku było to moją porażką życiową bo trzeba było mnie uśpić inaczej się nie dało, wiec ominęły mnie pierwsze minuty - godziny życia mojego dziecka, ale czy to teraz ważne ?? Moja córcia ma 2 latka, napawam się każdą minutą jej życia...macierzyństwo jest cudowne a to w jaki sposób urodzimy nie zawsze zalezy od nas samych. Czy dziecko rodzone SN czy przez CC jest tak samo kochane przez rodziców i tak samo wyczekiwane, to każdego indywidualnego decyzja, tak samo jak karmić piersią czy nie - żadne dziecko nie jest gorsze
witam, mam 26 lat i przeszłam poród naturalny, było to 3 miesiące temu i szczerze mówiąc pamiętam wszystko z każdym szczegółem, ból był nie do wytrzymania, modliłam się tylko o to, żeby było już po wszystkim. Myślałam że jestem odporna na ból, ale okazało się wręcz przeciwnie. Co prawda szybko doszłam do siebie po porodzie, ale stwierdzam że nigdy więcej :[
Moja sytuacja była identyczna! Nawet jednego zdania o cesarce nie przeczytałam będąc przekonana, że czeka mnie poród naturalny. W końcu córcia główką ułożona, co innego mnie czeka. A tu grożąca zamartwica płodu, wody "gdzieś się podziały" nikt nie wie gdzie i kiedy. Zosia urodziła się z niedotlenieniem i musiała być w inkubatorze. Zobaczyłam ją dopiero NASTĘPNEGO DNIA! Ale masz Kasiu racje - nie to jest najważniejsze.
Osobiście chciałabym kolejnego dzieciaczka urodzić siłami natury, ale co ja tam mogę chcieć ;)
a ja jestem po cesarce (z przyczyn zdrowotnych) i jakbym miała wybór to rodziłabym naturalnie.
a jeśli chodzi o drugą cesarkę to wiem od dziewczyn,z którymi leżałam na sali pooperacyjnej,że przy kolejnej operacji znacznie dłuzej dochodzi się do zdrowia :(
moj synek ma 7 m-cy rodzilam silami natury porod byl dlugi (12h), bolesny i wyczerpujacy a i tak na koncu musieli malucha wyciagac proznociagiem (podkreslam nie mam zadnych traumatycznych wspomnien :o)). Szczerze bol byl okropny ale szybko doszlam do siebie bo musialam - mieszkam z mezem za granica nie mam tu zadnej rodziny i musielismy sobie radzic sami i dalismy rade :o) Wiele kobiet pisze ze nie chce miec wiecej dzieci albo wogole bo bol przy porodzie jest okropny i nie do wytrzymania, ale zaloze sie ze jakby pojawil sie Pan(i) chirurg plastyczny i powiedzial ze poprawi to i tamto, wyciagnie tluszczyk tu i tam (oczywiscie gratis :o)) 75% kobiet by sie zgodzila a co tu duzo mowic bol jest pozniej porownywalny do porodowego a do formy dochodzi sie dluuuuzej...
oj ja tez mialam ciezki porod sn 6 miesiecy temu i trwalo to 12 godz jedna wielka masakra juz nie wiedzialam co ze soba zrobic ani chodzic ani siedziec zlapaly mnie bole krzyzowe i koniec ale godzine po porodzie wstalam ogarnelam sie corcia miala zoltaczke i niestety przez dwa dni nie mialam jej przy sobie i mialam szanse odpoczac ale i tak bylo smutno kazda matka z dzieckiem a ja nie ... tez muwilam nigdy wiecej minely 2 miesiace a ja bym chciala juz 2 ale powiem jak miala wybur to tylko NATURALNIE
Zdecydowanie poród sn!! Urodziłam dwójkę dzieci siłami natury i bez znieczulenia. Ból oczywiście jest, ale jak tylko dziecko pojawi się na świecie od razu się o nim zapomina!! Do porodu sie przygotowałam, ćwiczyłam mięśnie Kegla i masowałam krocze i dzięki temu urodziłam ponad 4kg dziewczynę bez żadnego szwu!! Po dwóch godzinach już latałam po całym oddziale bez problemu, żadnych bóli, wogóle nie czułam, że urodziłam, a po dwóch tygodniach nie było widać już brzucha! 1-sze dziecko rodziłam 15 min(II okres porodu) a 2-gie 5 min!! I jak gadałam na położniczym z dziewczynami po cesarce to im bardzo współczułam. Ja przy porodzie trochę cierpiałam i zaraz po urodzeniu wszystko minęło i byłam "na chodzie" a one biedne męczyły się w szpitalu, nie mówiąc jeszcze o czasie rekonwalescencji i bliźnie :/ Zdecydowanie jestem za porodem sn!!
Obie córki urodziłam naturalnie i nie wyobrażam sobie, że mogły być inaczej.
Nie odczuwam bólu porodowego jako czegoś strasznego. Po prostu oba porody trwały króciutko a ból był zupełnie do zniesienia. Przy drugim porodzie udało się nawet bez nacięcia krocza więc o własnych siłach doszłam na sale poporodową;)) Dostałam taki dar rodzenia bardzo łatwego i szybkiego. Myślę, że to także zasługa pływania i uprawiania joggingu (II trymestr) w ciąży.
Rozumiem jednak kobiety, które się boją albo przeszły koszmar przy pierwszym porodzie. Mnie to jednak nie dotyczy ale każda z nas jest przecież inna i nie wolno uogólniać;))
witajcie, ja również rodziłam naturalnie i nie wyobrażam sobie cesarki, ale łatwo tak pisać nam kobietom które rodziły szybko, nie wiem czy miałabym takie samo zdanie po kilku lub kilkunastu godzinach chodzenia w bólach. Mój poród potoczył się tak szybko że nie bardzo zdążyłam poczuć co to skurcze ( 1 faza 1h, druga 10 min.), synek 3,750, szycie ok trochę bolało ale 2h po urodzeniu mogłam wstać i zająć się małym. leżałam na sali z dziewczyną po cc i nie zazdrościłam. teraz jestem w 20 tyg. i mam nadzieję że wszystko potoczy się tak jak poprzednio, tylko trochę się boję żeby zdążyć na porodówkę
hello;) ale, mnie rozbawila Twoja wypowiedz!
swietnie, tez tak mysle!!
ktoras z was wspomniala ze porod to juz rzecz drugoplanowa o nim sie zapomina, najwazniejsze jest miec kogos przy sobie. Ja nie mialam, narzeczony porzucil mnie na poczatku ciazy bo nie zgodzilam sie na aborcje, zostalam na swiecie sama jak palec, mieszkalam w domu samotnej matki, nie mam zbyt dobrego kontaktu z rodzina, moja mama widziala moja corke tylko raz, 3 minuty. Przed porodem i po nim bylam sama, z depresja poporodowa, nikt mnie nie odwiedzal. Bogu dzieki mialam cesarke, cala ciaze sie o nia modlilam. Cesaka byla naprawde perfekcyjna, bezpieczna dla dziecka, corka byla spora, po 15 minutach juz ja zobaczylam. wstalam bez problemu mimo koszmarnego bolu po 12 godzinach i sama zajmowalam sie dzieckiem- bo nie mialam nikogo do pomocy, polozne mnie olaly, widac nie lubia samotnych matek :P, cesarka to pestka, mysle ze porod naturalny by mnie dobil a i tak cala ciaze bylam w kiepskim stanie psychicznym (mimo wizyt u psychologa), po dwoch tygodniach nie pamietalam nawet bolu po cesarce, pamietalam ze byla szybka i czysta. Drogie panie z wielkimi rodzinami, matkami babciami, kochajacymi mezami ktorzy was potrzymaja za reke NIE OCENIAJCIE KOBIET KTORE CHCA MIEC CESARKE, zadna z was nie chcialaby byc w mojej skorze, i nikomu nie zycze takiej samotnosci w tym najwaznjeszym dla kobiety czasie. Samotnosc to najgorsze upodlenie kobiety ktora rodzi. Gdybym miala kochajacego meza moglabym mu urodzic i 3 dzieci naturalnie, wstarczyloby zeby ktos mi powiedzial ze bedzie dobrze, zebym sie nie bala, potrzymal za reke. Strach byl ogromny, samotnosc okrutna. Pozdrawiam Was. Miko
Bardzo mnie wzruszył twój list. Samotność jest napewno najgorsza. Razem wszystko przychodzi łatwiej. Ale teraz nie jesteś przynajmniej już sama. Twoja sytuacja jest z pewnością wielce trudna. Dlatego życzę Ci pokonania wszystkich przeciwności losu i żeby ta mała TWOJA istotka dawała Ci w życiu jak najwięcej posiechy. Na pewno tak będzie :) Trzymaj się. A tak na marginesie urodziłam 4 dzieci siłami natury, czwarte po 40-tce - ale był szok :) A Cesarka powinna być przeznaczona na ciąże zagrożone, a nie na wybór.
samotna a jak się kochałaś ze swoim narzeczonym to o tym nie myślałaś ??????jak byś męża miała to nie trzeba było się kochać z narzeczonym tylko mężem
tez rodzilam naturalnie. zaluje ze bez meza i bez zniczulenia, chociaz blagalam o nie na kolanach z golym dupskiem. nigdy wiecej juz nie chce rodzic. moze jeszcze jakies adoptuje.
śmieszne są takie anonimowe wypowiedzi sfrustrowanych osób... tak jakby małżeństwo dawało gwarancję szczęścia...rozumiem że Ty jesteś szczęśliwą mężatką i do tego przykładną katoliczką co to siada co niedzielę w pierwszym rzędzie w kościele a potem wraca do domu i dla rozrywki ocenia innych.
Witam...... Mam juz 16 letnie corki urodzone SN , porod byl bardzo szybki po 3 h byly obie na swiecie, teraz po tylu latach znow jestem w ciazy i chociaz nie narzekalam przy pierwszym porodzie to boje sie jak cholera . W Niemczach mozna wybierac miedzy CC lub SN.. Czasami czekaja z CC , robia ja jak zaczynaja sie skurcze... Do porodu mam jeszcze 6 tyg wiec musze sie zastanowic... Pozdrawiam wszystkie Panie..
rodziłam 2 razy poród naturalny porody przed terminem ok.1.5 tyg. powiem szczerze ze pierwszy poród wspominałam już ciężko ( jestem pospolitej budowy ciała) dziecko miało 3200 i było wypychane przez leżenie położnej na brzuchu, drugi był jeszcze gorszy dziecko w trakcie porodu przewracało się w brzuchu(pózniej dowiedziałam się że było spowodowane niedotlenieniem płodu).Mam silną osobowość i nastawiałam się, że znowu poradzę ale w pewnym momencie zwątpiłam i myślałam że umrę mdlałam z bólu!!! w końcu po licznych zastrzykach i oczywiście wypchniecie dziecka przez położenie się na brzuchu położnej urodziłam (jeszcze zaznaczę że znieczulenia w tym czasie co rodziłam były ale dla kogo ...)a efekt: wody zielone dziecko okręcone pępowiną i podduszone wylew krwi do mózgu i jeszcze szereg innych..... na ratowanie dziecka poświeciłabym całe moje życie...ale .dziś już z nami nie ma naszego dziecka :(Teraz kolejna ciąża i kategorycznie nie godzę się na poród naturalny nawet nie jest mi to proponowane aby uniknąć takiej sytuacji jak ostatnio.Jestem świadomie przygotowana na cc bo chcę moje dziecko urodzić zdrowe i uchronić je przed nie odpowiedzialnymi sytuacjami.Dla mnie zdrowie dziecka jest najważniejsze.Do tych kobiet które krytykują cc trzeba wstawić się w taka sytuacje jak moja bo nikomu nie życzę tylu łez wylanych za los......:( ...co do dochodzenia po porodach fakt szybko się dochodzi ale nie przerażam się tym że będzie po cc gorzej bo nic nie trwa wiecznie nawet bolączki po porodach.Czasami za życiowy los sami jesteśmy odpowiedzialni i musimy wykorzystać ten los jak najlepiej dla nas samych.
Każdy ma własne zdanie, ale zauważ: poród to końcowy etap ciąży, a przejście przez kanał rodny stymuluje narządy wewnętrzne dziecka. Również kiedyś czytałam, że dzieci po CC mogą być aspołeczne (ale autor wg mnie nie był do końca kompetentny). Poród naturalny wzmacnia więź matka-dziecko. Natura po prostu pomyślała o wszystkim. Co do mleka to najlepsze jest mleko matki (idealnie dobrane składniki, przeciwciała, prebiotyki pozwalające się namnożyć dobrym drobnoustrojom, witaminy, minerały itd.). Mleko modyfikowane jest sztucznym tworem. Może i ma dobrane składniki ale nie można być do końca pewnym. Dzieci na mleku modyfikowanym nie otrzymują przeciwciał od matki, częściej mają alergie i kolki. Mleko krowie...osobiście nie polecam. Jest ono przeznaczone dla cielaczków nie bobasków. Ma białko jednak to głównie kazeina (buduje kopyta i rogi) i jest przyswajalne w 20%. Może też być źródłem uczulenia.
Co do bólu to się go szybko zapomina (szczególnie jak widzisz wlepione w ciebie malutkie oczka). Operacji miałam kilka i osobiście nie sadzę żeby to było coś do polecenia.
Jeżeli chodzi o uszkodzenia okołoporodowe to radze popytać się koleżanek i wybrać dobrego lekarza, położną i szpital. Są przypadki "wymuszania" porodu naturalnego przez kleszcze, próżnociąg czy nawet "skakanie" po brzuchu. Dobry lekarz obowiązkowo przypnie Cię do KTG i innych maszyn monitorujących bobaska po to by w razie problemów jak najszybciej wykonać CC.
Ból...tak boli i to bardzo...ale dzięki odpowiedniemu oddychaniu, nastawieniu oraz wsparciu bliskich nie jest on aż traki wielki (zawsze też jest znieczulenie dla bardziej wrażliwych kobiet). Jakby ból był nie do zniesienia, to kobiety by poddawały się sterylizacji i nie decydowały na trzecie, czwarte, a nawet szóste dziecko.
Nikt Cię nie ocenia, jesteś dorosła. Spójrz proszę tylko na poród nie jak na wymysł "cierpiętnic" ale jak na etap życia Twojego i dzidziusia.
Życzę wszystkiego naj dla Ciebie i bobaska :)
gratuluję:-) gdyby głupota umiała latać, fruwałabyś jak odrzutowiec:-)
pozdrawiam i bardzo współczuję... ;-)
ja zazdroszcze ze miałyście możliwość wyboru ja rodziłam naturalnie mój poród był okropny do tej pory to pamiętam gdybym mogła rodziła bym przez cesarskie cięcie
mimo ciężkiego porodu to dla chwili w której zobaczyłam swoje maleństwo na które czekałam tyle miesięcy warto było cierpieć
Ja rodziłam cesarką, chciałam urodzić naturalnie, ale przyznam, że bardzo się bałam i nie dałam rady, choć miałam wskazania do znieczulenia, jednak jak wiadomo w naszym kraju to było niemożliwe i tak owego znieczulenia nie dostałam i wylądowałam na stole. Na szczęście cesarka przebiegła szybko i bezproblemowo, choć była dla mnie mega wstrząsem bo sądziłam jednak w głębi duszy że urodze siłami natury. Po cesarce dostałam też drgawek i trzęsłam się 6h aż znieczulenie puściło, z perspektywy czasu (a minęło ponad 4 miesiące) myślę, że dobrze się stało i ani ja ani dziecko się nie wymęczyliśmy porodem, a ból po cesarce można znieść bo są środki przeciwbólowe, siniaki schodzą po paru dniach i potem jest coraz lepiej.
Tak na prawdę powikłania mogą być i po cesarce i po porodzie siłami natury -nie ma jednego schematu.
ps.karmię piersią, więc chociaż to przebiega u Nas tak jak natura chciała :)
moja znajoma urodziła siłami natury, ale nie karmiła piersią-sama zrezygnowała, a chyba ważniejsze jest właśnie karmienie i budowanie więzi po porodzie z dzieckiem niż fakt w jaki sposób przychodzi na świat.
Pozwolę się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że leżenie z rozłożonymi nogami to jak obdarta z godności i człowieczeństwa kobieta. Tak się dzieje od zarania dziejów, a najwyraźniej pani ma z tym problem. Jakos u ginekologa chyba pani nei przeszkadza rozkładanie nóg. Położnika tymbardziej nie należy sie wstydzić, ponieważ jesteśmy dla neigo tylko kolejnym, otrzaskanym już dla niego obrazkiem z pracy. I skoro pani mowi o planowaniu za wczasu- jak sie za wczasu zaplanuje,t o też mozna mieć niemal domowe, intymne warunki w szpitalu i położną, która mówi delikatnie w formie rady co robić, a nie krzyczy. Ja tak miałam w szpitalu św. Zofii w Warszawie. Gorąco polecam. Podbno na inflanckiej jest podobnie. W innych miastach na pewno też są przyjazne mamom szpitale położnicze. Ma pani jakieś bardzo złe skojarzenia, ale niepotrzebnie pani rozsiewa swoj strach na przyszłe mamy. Poza tym cesarka może wyrządzić dziecku dużo większa szkodę, ale widoczną w dalszym życiu dziecka. Natura tak obmysliła wszystko, że podczas przeciskania sie przez kanał rodny, z płuc dziecka "wyciskane" sa śluz i inne tego typu; pobudzana jest praca płuc, układ krążenia, jelita są wymasowane pod kątem przyjęcia pierwszego posiłku pozapepowinowego oraz wydalenia złogów. Jest to również zdrowsze hormonalnie dla mamy.
Ja miałam cesarkę po 30 godzinach rodzenia ponieważ córci mojej tętno spadło po podaniu znieczulenia zewnątrzoponowego. Pytałam lekarzy wcześniej o cesarkę ale powtarzali, że urodze naturalnie. Niestety żałuję tylko jednego, że nie napisałam planu porodu i w nim, że chcę cesarkę. Jestem szczęśliwa, że skończyło się cesarką. Tutaj nie zakładają szwów więc ładniej ta blizna wygląda. Dziecko od samego porodu było ze mną i sama ze wszystkim sobie radziłam. Mąż niestety musiał pracować i zaglądał tylko na 2h dziennie. Po 8 godzinach wstałam a po 2 dobach wyszłyśmy z Natalką do domu. Kobiety po porodzie naturalnym dochodziły do siebie po 3 dniach ja po 2 dobach już sama wszystko robiłam. Ból po cesarce minął po tygodniu. Wszystko pięknie się zagoiło i przy następnym również poproszę o cesarkę. Pozdrawiam wszystkie już mamy i przyszłe mamusie.
Kto Ci naopowiadał, że po kilku godzinach. Ja córkę karmiłam w niecałe pół godziny po porodzie (cesarka ze wskazania medycznego po 8-godzinnym naturalnym)
Ja bardzo balam sie bolu ale polozna zaproponowala mi TENS, to super metoda polecam!
Dodaj komentarz